Granica wytrzymałości
Nie jestem słaba
Po prostu mam granice wytrzymałości
Nie pisałam wczoraj.
dlaczego?
- bo próbowałam przekroczyć granicę mojej wytrzymałości. Źle się to skończyło.
czy mam wyrzuty sumienia?
- NIE.
wczorajszy dzień
Był to jeden wielki znak zapytania.
Po obudzeniu się wiedziałam, że muszę coś zjeść.
dlaczego?
-bo w tym momencie poczułam, że przekraczam granicę. Najłatwiej było by nic nie jeść, ale było zbyt ciężko. Już wstanie z łóżka było wyzwaniem.
Tamtego dnia wstałam i planowo wypiłam szklankę wody i wykonałam trening z aplikacji "schudnij w 30 dni". Skończyłam i zmęczona położyłam się. Moje serduszko szybko biło, ale to akurat normalne i fajne uczucie. Ale nie mogłam już dłużej wytrzymać. Od samego rana czułam mdłości i kompletny brak siły ale w tamtym momencie to się nasiliło. Zrozumiałam, że moje ciało nie pozwoli mi na kontynuację.
Postanowiłam, że wystarczy. Ale tak naprawdę nie miałam konkretnego planu na ten dzień. Wypiłam szklankę soku pomidorowego i multiwitaminę rozpuszczoną w szklance wody i poszłam do szkoły. Dziwne ale podczas 6. lekcji czyli mojej przedostatniej poczułam głód i dziwną ochotę na jedzenie.
Wróciłam do domu i wtedy już potoczyło się.
Tak zjadłam, zjadłam i trudno. Raz na jakiś czas w końcu trzeba jeść. Wynikła z tego dobra rzecz.
ODKRYŁAM, ŻE :
dlaczego?
-bo w tym momencie poczułam, że przekraczam granicę. Najłatwiej było by nic nie jeść, ale było zbyt ciężko. Już wstanie z łóżka było wyzwaniem.
Tamtego dnia wstałam i planowo wypiłam szklankę wody i wykonałam trening z aplikacji "schudnij w 30 dni". Skończyłam i zmęczona położyłam się. Moje serduszko szybko biło, ale to akurat normalne i fajne uczucie. Ale nie mogłam już dłużej wytrzymać. Od samego rana czułam mdłości i kompletny brak siły ale w tamtym momencie to się nasiliło. Zrozumiałam, że moje ciało nie pozwoli mi na kontynuację.
Postanowiłam, że wystarczy. Ale tak naprawdę nie miałam konkretnego planu na ten dzień. Wypiłam szklankę soku pomidorowego i multiwitaminę rozpuszczoną w szklance wody i poszłam do szkoły. Dziwne ale podczas 6. lekcji czyli mojej przedostatniej poczułam głód i dziwną ochotę na jedzenie.
Wróciłam do domu i wtedy już potoczyło się.
Tak zjadłam, zjadłam i trudno. Raz na jakiś czas w końcu trzeba jeść. Wynikła z tego dobra rzecz.
ODKRYŁAM, ŻE :
moja granica zupełnego głodowania to 2 dni.
Pozwoliło mi to na sprecyzowania mojej diety i odnalezienia tego co najlepiej mi pasuje. Sposobu podczas którego czuje się najlepiej a przy tym jest restrekcyjny.
Ana - moja przyjaciółka - będzie dumna.




Dobrze, że słuchasz swojego organizmu, właśnie taki jest klucz do sukcesu! Ja mam problemy ze wsłuchaniem się w jego sygnały, myślę, jednak, że za jakiś czas uda mi się to wyćwiczyć!
OdpowiedzUsuńTrzymaj się kochana!
Myślę, że jest to kwestia prób i błędów. Trzeba spróbować wielu rzeczy żeby wybrać tą która nam odpowiada. W końcu i Ty do tego dojdziesz.
OdpowiedzUsuńPowodzenia kochana!
I tak bardzo dużo wytrzymałaś, świetnie ci poszło <3 Ja też w 3 dniu głodówki poczułam, że po prostu muszę coś zjeść, bo się zaraz przewrócę :/
OdpowiedzUsuńDziękuje za miłe słowa. Przed takie doświadczenia wiemy już że 3 dni bez jedzenia to za dużo i więcej nie będziemy popełniać tego błędu a przynajmniej nie teraz bo teraz nie jesteśmy na to gotowe!
Usuń