1/2 dzień chudego nabiału



Tak, dzisiaj jadłam

To nie sukces, że jadłam. Jedzenie to przecież coś czego organizm "podobno" potrzebuje i naturalne jest to, że raz na jakiś czas wypadało by co zjeść.
Sukcesem jest to, że jadłam i odbyło się to w kontrolowany sposób. Mogłam zjeść tyle ile sobie ustaliłam i żadne okoliczności i przeciwności losu nie były w stanie tego zmienić.

Dzisiejszy dzień

Mimo, że jest dzisiaj sobota ja musiałam być już na 9 w szkole. Znaczy na terenie szkoły bo w rzeczywistości do 14 przebywałam na hali. Zostałam poproszona o pomoc przy wydarzeniu sportowym i będzie to nagrodzone 6. 
Od razu byłam przygotowana na to co mnie czeka bo już podczas prośby o tą pomoc zostałam poinformowana, że przysługuje nam pełen dostęp do bufetu, jest dla nas śniadanie, różne bułki, ciasta, jogurty i tym podobno oraz obiad. Podczas rozmowy z Panem, który nas do tego zaangażował a byłam z koleżankami dowiedziałyśmy się, że jak jesteśmy już zmęczone to żebyśmy zjadły jeszcze zupę i możemy iść.
Już w trakcie moja koleżanka z którą byłam cały ten czas jeszcze przed zjadła zapiekaną kanapkę z serem , kurczakiem i tłustym sosem, wypiła jakieś 3 jogurty , dwa energetyki. zjadła ten obiad i loda. Ja nie ruszyłam niczego. Cały ten czas tylko żułam gumy a było ich 4 albo 5.
Z tymi lodami to było tak, że jak już stamtąd wyszłyśmy to zapytała czy idziemy na lody albo shake. i pójdziemy gdzieś usiąść na jakiś plac zabaw czy coś. No i szłyśmy tam ale na szczęście było zamknięte więc powiedziałam, żebyśmy od razu na ten plac zabaw poszły. Ona tylko dodała, że możemy wejść do jakiegoś zwykłego sklepu i tak zrobiłyśmy. Przy wybieraniu przez nią loda ja powiedziałam, że nie chce bo same słabe są. Ona wzięła dla siebie i wyszłyśmy. 
Mam kontrolę!



Jadłospis

Podsumowując:
*2 chude twarogi w kostce (500 g)
*jogurt naturalny (400 g)

W praktyce
w rzeczywistości piłam koktajl zrobiony ze zblenowanego twarogu, jogurtu i wody z dodatkiem słodziku i aromatu. To naprawdę było dobre, taki koktajl białkowy. Wody mineralnej dolewałam do osiągnięcia pożądanej konsystencji w tym wypadku płynnej.

śniadanie:
8:30 - 3/4 twarogu + trochę mniej niż połowa jogurtu naturalnego + woda i słodzik z aromatem

obiad:
14:30 - 3/4 twarogu + połowa z tego co zostało z jogurtu + woda i słodzik z aromatem

kolacja:
19:00 - 1/2 twarogu + pozostałość jogurtu + woda i słodzik z aromatem

dodatkowo:
* 3 kawy z jednej łyżeczki 
* 4-5 gum miętowych
* herbata z imbirem i rokitnikiem
*2x Multiwitamina
*Magnez + B
*Calcium
*2x Rutinoscorbin
*3x aspargin (magnez) 




jutro prawdopodobnie zjem dokładnie to samo ale możliwe , że w bardzie stałej postaci albo mieszane, raz koktajl a raz twaróg wymieszany z jogurtem w konsystencji takiej papki. No takiego twarożku ale bardziej wilgotnego. Taki suchy przez gardło nie chce przejść.





Sen

Dzisiaj obudziłam się wcześnie rano. Było to o 5. Nie wiem czy to dlatego, że mój organizm się do tego przyzwyczaił przez to, że w tygodniu tak wstawałam czy to mama mnie obudziła szykując się do pracy. Myślę, że obie te rzeczy miały na to wpływ i ich połączenie sprawiło , że w sobotę obudziłam się o 5. No cóż poczytałam sobie wasze blogi i pooglądałam filmiki na yt. Jakoś zleciało i doczekałam wstania reszty domowników.
Po powrocie do domu i zjedzeniu niby chciałam coś obejrzeć ale z drugiej strony czułam, że jestem na to zbyt zmęczona i tylko bym się męczyła wpatrując się w ekran. Ostatecznie włączyłam jakiś filmik na yt ale w rzeczywistości obejrzałam może z 3 minuty po czym odłożyłam telefon , obróciłam się na lewy boczek, zamknęłam oczka i usnęłam. 
Po bliżej nieokreślonym czasie obudziła mnie moja wołająca mnie mama, która wróciła z zakupów i powiedziała żebym rozpakowała zakupy. Owszem wstałam. Weszłam do kuchni, tylko spojrzałam na te torby, poszłam do łazienki i jakoś obojętna wróciłam do łóżka i natychmiast zasnęłam. Spałam jakoś do 18:40 , wstałam i poszłam zjeść kolację. Nadal jestem zmęczona i niedługo pewnie pójdę spać. Jestem przekonana, że usnę zaraz po zamknięciu oczu.



Ćwiczenia

Po moim spaniu i jedzeniu minęła jakaś godzina a ja wypiłam kawę i poszłam z mamą biegać.
*bieganie 3.18 km w 21 min

Tempo już nie było takie dobre jak podczas ostatniego biegania i też moje samopoczucie nie było takie rewelacyjne jak podczas tamtego biegu. Mimo wszystko jestem zadowolona, że wykonałam to, co planowałam na dzisiejszy dzień i faktycznie dobiegłam. Nie zatrzymywałam się , po prostu biegłam przed siebie. Nie ważne, że tempo było wolne. Biegłam i to się liczy. Czas pierwszego kilometra 6:20 a pozostałe 7 z hakiem. W porównaniu do tamtego gorzej ale uważam, że było to dobre tempo do spalania tkanki tłuszczowej a przecież takie są moje cele. Budować mięśni przy bieganiu nie muszę a nawet może nie chce. Od tego mam inne rzeczy.





Dzisiaj każdy jest zajęty i na blogach brak nowych wpisów. Ja jednak mimo to piszę. Hah ja to dopiero jestem sumienna :P Wpadajcie i koniecznie pozostawcie coś po sobie w postaci komentarza i piszcie u siebie! powodzenia motylki.

Komentarze

  1. Super że masz tą kontrole nad sobą że nie masz sztywnych ram a i tak trzymasz fason ;* Na prawdę taka impreza z takim jedzeniem , pewnie dobrym i tą koleżanka.... ach cieżko było
    na pewno ! ;( Ale dałaś radę jesteś na prawdę dzielna! Zazdroszczę tego, ja nie do końca radzę sobie w takich sytuacjach;* Ale powiem Ci jak opisywałaś tą zapiekankę...i dodałaś tłusty sos od razu mi zbrzydło ;P
    A powiedz mi co to masz za słodzik i aromat? Chętnie taka miksturę bym wypróbowała ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no taka prawda ta zapiekana kanapka wręcz ociekała tłuszczem! Fujka
      Aromat u mnie to mieszanka waniliowego i śmietankowego, każdego dodaje po kropelce a słodzik to sweetie gold że stokrotki , jest on w tabletkach ale ja zawsze rozgniatam mniejszą łyżeczką na większej łyżeczce i dopiero dodaje. Pare słodzików miałam a ten mi pasuje najbardziej. Stawia mi np bardzo nie pasowała :/
      Dziękuję za tyle miłych słów kochana!
      Trzymaj się ❤

      Usuń
    2. ooo ;* dzięki;* poszukam tych aromacików ;*

      Usuń
    3. Kochana ;* Jak tam sobie radzisz ? :* Czekam na twój post <3 ;*

      Usuń

  2. Jesteś świetna! Czekam na wieści co u Ciebie nowego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, że masz kontrolę <3 I gratuluję ci wyniku w biegach, u mnie to wygląda tak, że wychodzę, biegnę paręnaście metrów i zwalniam, gdy widzę człowieka...

    OdpowiedzUsuń
  4. Kontrola to coś czego pragnie każda z nas a najczęściej 60%Z nas tracą kontrolę bardzo często . Gratuluję i powodzenia , nigdy się nie poddawaj

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

konkretny plan

2 dzień głodówki